środa, 19 czerwca 2013

Imagin czterdziesty piąty z Niallem, Część I



Tego dnia także wróciłaś zła ze szkoły. Miałaś dość tego, że wszyscy cały czas się z ciebie śmieją. Twoim zdaniem byli po prostu zazdrośni. Godziłaś pracę top modelki i wzorowej uczennicy, która nigdy nie złamała zakazów, dodatkowo nawet ładnie śpiewałaś. Miałaś ciekawe, a zarazem nudne życie. Rzuciłaś torbę na puchaty dywan w pokoju i rzuciłaś się na łóżko. Miałaś tego wszystkiego dość. Chciałaś stąd wyjechać i zacząć życie od nowa. Wzięłaś swojego białego laptopa na kolana i weszłaś jak codziennie na chat. Jak zawsze wypisywali do ciebie sami idioci, ale jeden cię zainteresował. Napisał zwykłe cześć, ale po angielsku. Jako jedynemu odpisałaś i tak zaczęła się wasza kilku godzinna rozmowa. Żadne z was nie zdradziło swoich imion, co kręciło cię. Chłopak był naprawdę miły. Przynajmniej na takiego wychodził. Gdy zapytałaś go o wygląd opisał siebie na niskiego blondyna o błękitnych oczach, co także cię jeszcze bardziej zainteresowało. Ty go trochę okłamałaś i nie powiedziałaś o swoich osiągnięciach. Około 2 w nocy oznajmił, że musi już iść, ale podał ci numer telefonu. Na jego życzenie zapisałaś go sobie jako „ głodomór”, a on ciebie jako „ Polska piękność”, bo się uparł na tym. Wzięłaś szybki prysznic, położyłaś się do łóżka i od razu zasnęłaś.
Obudził cię twój budzik. Zdenerwowana wyłączyłaś go i zwlekłaś się z łóżka. Ubrałaś się i pojechałaś do agencji. Czekał cię dzisiaj dzień pełen roboty. Do 17 miałaś sesję za sesją. Zmęczona wróciłaś do domu i od razu wzięłaś prysznic i przebrałaś się do piżamy. Zalogowałaś się na chat. „Głodomór” od razu do ciebie napisał. Zapomniałaś o ciężkim dniu i zatraciłaś się w rozmowie z nim. Znałaś go zaledwie 2 dni i to przez pisanie, a bardzo polubiłaś. W pewnym momencie zapytał, czy nie chciałbyś przylecieć na jakiś czas na małe wakacje do Londynu. Po przemyśleniu tego od razu się zgodziłaś. Zarezerwował ci lot no jutro w południe. Wytłumaczył, że przyśle kogoś a tabliczką z twoim pseudonimem.  Pogadaliście jeszcze jakiś czas, później poszłaś spać.
Obudziłaś około godziny 6 rano. Wyczołgałaś się z łóżka i od razu podeszłaś do szafy wyciągnęłaś ubrania . W łazience wzięłaś szybki prysznic i ubrałaś się. Zrobiłaś delikatny makijaż i wyprostowałaś włosy. Wróciłaś do pokoju i wyciągnęłaś walizkę. Wpakowałaś w nią prawie wszystkie rzeczy. Usiadłaś na niej, by ją zamknąć, lecz i tak miałaś z tym problem. Gdy wreszcie wygrałaś „walkę” z walizką poszłaś do kuchni i zrobiłaś sobie płatki z mlekiem. Zjadłaś je szybko. Do torebki spakowałaś telefon, szminkę, tusz, słuchawki i magazyn o modzie. Spojrzałaś na zegar, na którym widniała godzina 11. Szybko zamówiłaś taksówkę. Kiedy przyjechała po ciebie zamknęłaś dom i pojechałaś na lotnisko. Zapłaciłaś kierowcy należną sumę i poszłaś na odprawę, która minęła ci bardzo szybko. Spotkałaś nawet parę fanek. Rozdałaś szybko parę autografów i wsiadłaś do samolotu. Wyciągnęłaś z torebki słuchawki, które podłączyłaś do telefonu. Cały lot słuchałaś muzyki.Kiedy wylądowaliście wzięłaś swoją walizkę i szukałaś tabliczki. Zobaczyłaś ją zaraz, był na niej napis” Polska piękność” tak jak nalegał Niall. Kierowca spakował twoją walizkę do bagażnika, a ty usiadłaś z tyłu auta. Podczas drogi oglądałaś krajobraz za oknem. Stanęliście przed ogromnym hotelem. Mężczyzna wyciągnął twoją walizkę i podał numer pokoju, oraz piętro. Uśmiechnęłaś się do niego i chwyciłaś swoja walizkę. Weszłaś do windy i pojechałaś na 9 piętro. Dopiero, gdy stanęłaś przed drzwiami z numerem 267 poczułaś lęk. Przez myśl przeleciało ci: „Co ja tu robię. Przecież go nie znam. Jaka ja jestem głupia i naiwna”, lecz zapukałaś. Chwilę później drzwi otworzył ci odrobinę niższy od ciebie blondyn. Uśmiechnęłaś się do niego promiennie.
CH: Wejdź- zrobiłaś jak ci kazał i dokładnie rozejrzałaś się po pokoju. Był urządzony w nowoczesnym stylu, lecz był bardzo przytulny.
T: Cześć, jestem [T.I.] .Wreszcie mogę się przedstawić- oboje się zaśmialiście
CH: Niall- podał ci rękę. Uścisnęłaś ją, a on pociągnął cię do siebie i przytulił. Odwzajemniłaś gest. Rozmarzyłaś się wąchając jego perfumy. – Bardzo się cieszę, że mi zaufałaś i przyleciałaś- oznajmił rumieniąc się
T:Nie ma sprawy.
N: Szczerze, to myślałem, że nie będziesz aż tak ładna. – powiedział cicho, a tobie policzki oblały się rumieńcem.
T: Dziękuję- zdjęłaś szpilki i od razu stałaś się od niego niższa. Chwycił walizkę i zaprowadził ją do ogromniej sypialni.
N: Będziesz mieć coś przeciwko, jeżeli będziemy spać razem.?- zapytał strasznie nieśmiało. Ty się zaśmiałaś i pokiwałaś przecząco głową. Dopiero rozmawialiście może 5 min, a ty już wiedziałaś, że jest strasznie nieśmiały, mało pewny siebie i nie miał doświadczenia z dziewczynami.  Pokazał ci szafę i zaczęłaś rozpakowywać tam rzeczy. Blondyn pomógł ci w tym. Podczas tego zajęcia bardzo dobrze się bawiliście i zaczęliście czuć się w swoim towarzystwie swobodnie. Powoli zaczęło się ciemnić. Chłopak oznajmił, że idzie się kąpać. Nie było go z 20 min. Po nim poszłaś ty. Gdy wzięłaś prysznic i wsmarowałaś balsam w ciało ubrałaś się w długą bluzkę jako piżama. Wróciłaś do blondyna, który ubrany w same białe bokserki leżał na łóżku. Spojrzałaś na niego i przygryzłaś dolna wargę. Usiadłaś obok po turecku i popatrzyłaś na niego.
T: Opowiedz mi więcej o sobie- blondyn popatrzył na ciebie i uśmiechnął się. Zaczął nawijać o całym swoim życiu, a ty słuchałaś go z zaciekawieniem.
N: Teraz ty. – także opowiedziałaś mu co nie co o sobie.
T: Czyli mówisz, że jesteś w zespole- posłałaś mu cwaniacki uśmiech
N:Owszem. Nie słyszałaś?
T:Nie. Jestem strasznie zawsze zajęta.
N:A czym tak jesteś zajęta?
T:Szkołą i pracą.
N:Gdzie pracujesz?
T:Jestem top modelką, ale dopiero początkującą.
N:Wow, to wyjaśnia twoja urodę- szybko przykrył dłonią usta a ty się zaśmiałaś.  Spojrzeliście na zegarek i uznaliście, że pora się kłaść. Położyłaś się do niego plecami. Czułaś jak się wierci. Co chwilę czułaś ocierającą się jego dłoń o twoje biodra. Uśmiechnęłaś się sama do siebie
T:Jeśli chcesz mnie dotknąć, to się nie krępuj
N:Mogę?
T:Tak- chwilę później poczułaś ciepła dłoń Nialla na linii talii. Uśmiechnęłaś się jeszcze szerzej. Myślałaś jeszcze jakiś czas i doszłaś do wniosku, że chyba zakochałaś się w nim. Niepewnie chwyciłaś jego dłoń, splotłaś wasze palce i przysunęłaś się do niego. On także lekko się przysunął. Leżałaś bardzo blisko niego. Czułaś wręcz jego oddech na karku. Zasnęłaś z uśmiechem.
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
No hej ;D. oto pierwsza część imaginu z Niallem. Nie jestem pewna, czy jutro będzie część druga, ale postaram się wieczorem dodać ją. ;D. Chcę podziękować za komentarz pod zeszłym imaginem. Dzięki za życzenia ;D. Zapraszam na mojego nowego bloga z opowiadaniem http://mojezyciejesttajemnica.blogspot.com/. Do zobaczenia I Tak Nie Znasz- Pani Horan ;*

niedziela, 16 czerwca 2013

Imagin czterdziesty trzeci z Harrym, Część VIII



                        -Bello, musisz już wstać- powiedział do mnie ktoś. Otworzyłam leniwie oczy i spojrzałam na ową osobę.
-Niall, przytul mnie. Proszę- chłopak bez wahanie to zrobił. Wstałam z łóżka i z mojej walizki wyciągnęłam ubrania. – Mogę iść do łazienki?-zapytałam Liama
-Nawet się nie musisz pytać, tylko idź.- weszłam do łazienki i wzięłam krótki prysznic. Gdy wytarłam ciało ubrałam ubrania i rozczesałam włosy. Wytuszowałam tylko rzęsy i wyszłam z łazienki. Chłopcy właśnie wynosili walizki z pokoju. Chwyciłam swoją i wyszłam z pokoju. Na korytarzu stał już Harry i Louis. Harry spojrzał na mnie błagalnie. Mnie w oczach zebrały się łzy. Odwróciłam się do niego tyłem, by nie widział szklących się oczu.
-Bella- usłyszałam jego ściszony głos
-Co.?!- odwróciłam się do niego. Stał bliżej, niż myślałam
-Przepraszam cię
-Myślisz, że to jedno przepraszam wystarczy? Powiedz mi, czemu to zrobiłeś. Po co w ogóle to zaczynałeś.?!
-Nie wiem- powiedział zmieszany- Myślałem, że cię kocham. Ale zdałem sobie sprawę, że to nie to samo, że to nie wystarczy, a to tylko zauroczenie, które minie.
-Aha, dobra. Powiem ci, że nawet ojczym mnie tak nigdy nie zranił.- zobaczyłam w jego oczach poczucie winy, ale to zignorowałam.
-Musimy już jechać na lotnisko- odezwał się Liam. Wzięłam swoją walizkę i  jako pierwsza wyszłam z hotelu i wsiadłam do taksówki. Miejsce obok mnie zajął Niall. Jadąc na lotnisko podziwiałam ostatnie widoki tego pięknego miejsca. Na lotnisku przeszliśmy odprawę i wsiedliśmy do samolotu. Siedziałam obok Liama. Odwróciłam się w stronę okna i oglądałam chmury, które mijaliśmy.
-Zamierzasz wybaczyć Harremu.?-zapytał mnie Liam, tak by nikt go nie słyszał.
-Nie wiem, ale chyba nie. Jeszcze dzisiaj wracam do rodziców.}
-Co.? Nie możesz.!
-Mogę. Nie chcę go oglądać, wolę już tam mieszkać.
-Dobrze, twoja decyzja-resztę lotu przesiedziałam cicho. Gdy wylądowaliśmy wzięłam swoja walizkę i inną taksówką, niż chłopcy pojechałam do mojego rodzinnego domu. Niepewnie przekroczyłam próg. W domu panował chaos i  było zupełnie cicho. Serce podskoczyło mi do gardła, gdy do przed pokoju wszedł mój ojczym
-O kogo ja widzę. Dobrze, bo stęskniłem się za tobą.- podszedł do mnie. Chwycił moje przed ramiona, a ja próbowałam się wyrwać. Ścisnął je mocniej, lecz ja nie dawałam za wygraną. Jednym ruchem zaciągnął mnie do pokoju gościnnego i rzucił na kanapę. Rzucił się na mnie jak zwierzę i w mgnieniu oka zdarł moje wszystkie, a ubrania, a swoje ściągnął spodnie i bokserki. Od razu mocno i szybko we mnie wszedł. Krzyknęłam i rozpłakałam się. Próbowałam mu się wyrwać, lecz cały czas trzymał mnie mocno i tak samo brutalnie we mnie wchodził. Gardło już mnie bolało, lecz nie przestawałam krzyczeć. Wyswobodziłam rękę z jego uścisku i sięgnęłam po wazon stający obok kanapy. Z całej siły rozbiłam bo mu na głowie. Od razu opadł na ziemię nie przytomny. Wstałam szybko i ubrałam się w moje ciuchy. Wybiegłam z domu i ile sił w nogach pobiegłam w stronę domu chłopaków. W parku dopiero usiadłam na chwilę na ławkę, by odetchnąć. Cały obraz był rozmazany od łez. Gdy już oddychałam normalnie pobiegłam dalej. Z pośpiechem zadzwoniłam do drzwi. Otworzył mi je zdziwiony Liam
-Bella? Co się stało.?!
-Jest Harry?-zapytałam krztusząc się łzami
-Tak, u siebie. Co się stało.- nie słuchałam go już, tylko pobiegłam do pokoju Harrego. Z hukiem wbiegłam do pokoju. Spojrzałam na Harrego, który siedział na parapecie i wpatrywał się w okno. Podbiegłam do niego i mocno się w niego wtuliłam. Spojrzał na mnie zdzwiony, ale od razu odwzajemnił gest.
-Bello, co się stało kochanie
-On znów to zrobił- odpowiedziałam mu nie odrywając się od niego
-Boże, kochanie- mocniej mnie do siebie przytulił
-Harry, czemu ty mi to zrobiłeś.?
-Nie wiem czemu tak powiedziałem. Zdałem sobie sprawę, że jesteś dla mnie strasznie ważna, jak odeszłaś ode mnie. Proszę, daj mi jeszcze jedną szansę- spojrzał głęboko w moje zapłakane oczy. Długo biłam się z myślami.- Bello, kochanie proszę cię. Potrzebuję cię, obiecuję, że już cię nie zranię skarbie.- co miałam zrobić, kocham go jak wariatka
-Dobrze- odezwałam się
-Kocham cię, naprawdę. Mogę cię pocałować?-zapytał niepewnie
-Myślę, że tak-zaśmialiśmy się i Harry delikatnie musnął moje wargi.
-Chodź, wyjdziemy gdzieś
-Ja nie mam tu ubrań
-To nie szkodzi. Kupię ci i pojedziemy gdzieś
-Okay- odezwałam się. Nie zauważeni wyszliśmy z domu i pojechaliśmy w stronę centrum. Tam Harry kupił mi  sukienkę i buty . Potem od razu pojechaliśmy do najlepszej restauracji w mieście. Harry zamówił nam jedzenie. Nie odzywałam się nawet słowem.
-czemu jesteś taka cicha.?
-Tak jakoś- skrzywiłam się
-Uśmiechnij się, proszę- pokazał swoje ząbki, na co ja zareagowałam tym samym. Gdy kelnerka przyniosła nam jedzenie zjedliśmy je, a później pojechaliśmy do domu. W domu było cicho. Weszłam do kuchni, by nalać sobie soku. Na stole dostrzegłam kartkę:” Cześć, wiemy że wyszliście. My też wyszliśmy do klubu. Nie roznieście domu. Bay Liam + Zayn, Niall i Louis ;D” Zaśmiałam się i wyszłam z kuchni
-Zostaliśmy sami- przysiadłam się do Harrego, który leżał na kanapie.
-Idziemy spać, bo jestem zmęczony- zapytał
-Jasne- w jego pokoju Harry dał mi jego koszulkę, a ja poszłam się kąpać. Gdy wróciłam Harry leżał szczelnie okryty kołdrą. Zrobił mi miejsce, na znak że mam się tam położyć. Ułożyłam się obok niego i mocno wtuliłam w jego nagi tors
-Będziemy razem już na zawsze- odezwał się
-Mam nadzieję- zaśmiałam się
-Na pewno. Kocham cię- pocałował mnie w głowę
-Ja ciebie też- szybko zasnęłam w tej samej pozycji…
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Skończyłam imgina z Harrym. Pojutrze,  a może nawet jutro pojawi się część II imagina z Louisem, o który prosiła jedna dziewczyna. Bardzo cie przepraszam, jeżeli jeszcze czytasz ;D. napiszę go dla ciebie. Prosze o komy. Bardzo mnie martwi to, że jeżeli wam wspomniałam o komach, to o wiele zmniejszyła się liczba wyświetleń. Bardzo mnie to zabolało i bardzo proszę, czy moglibyście polecić tego bloga ? Wiem, że nie jest znakomity, ale lubię to o bardzo bym chciała by był choć odrobinę sławny. Pozdrawiam I Tak Nie Znasz- Pani Horan ;*

sobota, 15 czerwca 2013

Imagin czerdziesty drugi z Harrym, Część VII



Obudz               Obudziły mnie pocałunki na brzuchu. Otworzyłam leniwie oczy i zobaczyłam uśmiechniętego Harrego.
-Jak się spało.?-zapytał
-Z tobą zawsze dobrze.- odpowiedziałam i przyciągnęłam go do siebie. Harry wręcz zatopił się w mich ustach. 
-Co dzisiaj robimy?-zapytał ciekawy
-Przeleżałabym z tobą najlepiej cały dzień.
-Wiesz, że tak nie można. Wstajemy- wyciągnął mnie z łóżka. Dopiero wtedy przypomniałam sobie, że jestem naga. Spojrzałam na Harrego, a on cwaniacko się uśmiechnął i podszedł do mnie. Popchnął lekko na ścianę i namiętnie pocałował. Odepchnęłam go lekko i podeszłam do walizki. Wyciągnęłam z niej bieliznę i od razu ubrałam. Poczułam ręce Harrego na swoich biodrach, później jak mnie przytula. Odwróciłam się do niego przodem i stanęłam na placach, by móc go pocałować.
-Porozmawiasz z Louisem.?-zapytałam.
-Tak, a ty się zajmij Liamem. Nie zniosę drugiego dnia w jej towarzystwie.
-A może wyrwiemy się gdzieś, sami?
-Nie wiem, boję się o chłopców, co ona z nimi będzie wyprawiać.- skrzywił się
-Racja. Dobra, jakoś wytrzymamy. Puścisz mnie, bo chcę iść się przebrać
-A jak nie?
-No Harry
-Okay, ale nie wściekaj się- uśmiechnęłam się satysfakcjonująco i  z ubraniami poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Włosy tylko wysuszyłam i zrobiłam lekki makijaż. Usłyszałam nagły szum w pokoju, więc wyszłam z łazienki i w naszym pokoju dostrzegłam Harrego i Dorotę, jak próbuje go pocałować, a ten ją odpycha
-Kurwa, wydrapię ci oczy suko- krzyknęłam i chwyciłam ją za tą tlenioną blond szopę.
-Nie tak ostro-zaśmiała się.
-Ja ci kurna dam nie tak ostro- z zamachem popchnęłam ją na ścianę i ile tylko mogłam pociągnęłam za włosy
-Bella, daj spokój-usłyszałam głos Harrego, ale nic sobie z tego nie zrobiłam. Chwycił moją rękę, lecz jednym ruchem się wyrwałam.
-Co do cholery, myślisz, że nie wiem, jak przespałaś się z każdym z chłopaków. Gdybyś miała chociaż odrobinę godności, to nie zbliżała byś się do Harrego. Och, przepraszam, dziwki już tak mają- wysyczałam jej prosto w twarz.
-Puść mnie dziwko. A co ci do tego, czy przespałam się z nimi. Oni tylko do tego się nadają - zaczęła się wyrywać
-Jedyną dziwką w tym pokoju jesteś ty. A oni są najlepszymi przyjaciółmi na świecie i nie waż się ich tak nazywać. Ciekawa jestem ile razy w nocy się dajesz? 10, może więcej? Wiesz co, nie mam nawet ochoty na ciebie nawet patrzeć.- puściłam ją, a ona upadła na ziemię. Odwróciłam się i zobaczyłam skołowaną czwórkę. Posłałam im tylko złowrogie spojrzenie i wyszłam zła z pokoju. Od razu podążyłam na plażę. Usiadłam na piasku i podkuliłam nogi do klatki piersiowej. Po mnich policzkach zaczęły ściekać słone łzy. Nie chciałam ich nawet hamować, bo byłam tak zła, że musiałam rozładować całą złość.
-Bella…-usłyszałam dobrze znany mi głos Harrego
-Co.?-spytałam i wytarłam zły.
-Czemu zareagowałaś tak gwałtownie?-zapytał i usiadł obok mnie.
-A jak ty byś zareagował, gdyby ktoś próbował ci zabrać wszystko, co jest dla ciebie najważniejsze?-odpowiedziałam na pytanie pytaniem.
-Rozumiem. Chodź, bo chłopcy się martwią.
-Rozmawiałeś z nimi?
-Nie, słyszeli co do niej mówiłaś. Chodź- wstałam z piasku i otrzepałam swoje ubrania. Harry chwycił moją dłoń i poszliśmy do hotelu. Gdy weszliśmy do naszego pokoju chłopaki od razu wstali z łóżka i do mnie podeszli.
-Oni nie mają odwagi Bello, więc powiem to ja. Dziękujemy ci, dzięki tobie zobaczyliśmy jaka jest Dorota. Szkoda tylko, że teraz, gdy nas wszystkich wykorzystała.- spuścił głowę Liam
-Spoko- odpowiedziałam i przytuliłam go, a zaraz po tym reszta też się przytuliła do mnie
-Mam być zazdrosny?-zapytał z udawaną powagą Harry
-W żadnym wypadku Harruś.- odkleiłam się od chłopaków i wtuliłam w swojego chłopaka.
-Jesteś niesamowita normalnie-zaczął Louis, gdy usiedliśmy wszyscy na podłodze
-Czemu?-zapytałam
-Nie widzisz? Harry się uśmiecha, a nie robił tego od ponad 4 miesięcy. Już myślałem, że nie zobaczę jego uśmiechu
-Miało to słyszeć. Co robimy.?
-Idziemy ostatni raz na plaże, bo jutro wyjeżdżamy?-zapytał Zayn.
-Spoko, za 20 min na korytarzu.?-zapytałam
-Spoko- wyszli, a ja z walizki wyciągnęłam i ubrałam się w mój strój kąpielowy .
-Gotowa księżniczko.?-zapytał Harry i objął mnie od tyłu.
-Tak- uśmiechnęłam się do niego
-Ty wiesz, że mamy jeszcze trochę czasu, może…- zaczął składać krótkie pocałunki na mojej szyi.
-Nie Harry- oderwałam się od chłopaka, by nie robić sobie większej ochoty na niego.
-No, ale Bella- zaczął się do mnie zbliżać, a ja się oddalałam, aż weszłaś na ścianę
-Kurna- powiedziałam sama do siebie. Harry zbliżył się do mnie maksymalnie.
-Teraz mi nie uciekniesz skarbie-oparł swoje czoło o moje. Już miał mnie pocałować, ale do pokoju wszedł Liam- No co jest grane, do jasnej cholery!- powiedział zrezygnowany Harry
-Nie chcę przerywać, ale czekamy na was.- oznajmił zmieszany Liam
-Spoko- odpowiedziałam i oswobodziłam się z uścisku Harrego.
-Wow, pasuje ci w tym kolorku- powiedział do mnie Louis o objął ramieniem. Gdy Harry wyszedł z pokoju i zobaczył Lou, jak mnie obejmuje posłał mu złowrogie spojrzenie.  Uciekłam od Louisa i ruszyłam w stronę parku. Usiadłam na ręczniku obok Harrego.
-Harry- odpowiedziała mi cisza- Skarbie…- również mi nie odpowiedział- Mam rozumieć, że nie będziesz się odzywać.?- dalej mi nie odpowiedział, co mnie zirytowało. Wstałam z ręcznika i bez słowa podeszłam do brzegu. Usiadłam na piasku i w milczeniu wpatrywałam się w fale.
-Stało się coś?-zapytał mnie Liam, który usiadł obok mnie.
-Nic- odpowiedziałam, nawet na niego nie zerkając
-Wiem, że coś jest nie tak. Co się stało.?
-Harry. O coś się obraził i nawet się do mnie nie odzywa, po prostu zachowuje się jakbym była powietrzem.
-Nie przejmuj się, za chwilę mu przejdzie.
-Nie, nie wiesz jak ja się teraz czuję. Ja go kocham, może za bardzo się pośpieszyliśmy.
-Jeśli się kochacie, to nie pośpieszyliście. Zrozum go, on jeszcze cierpi po stracie swojej narzeczonej. Moim zdanie nie jest gotowy jeszcze na związek, to za krótko. Widzisz sama jak się zachowuje, jest przewrażliwiony na twoim punkcie, boi się, że cię straci. Takim zachowaniem jest to o wile bardziej możliwe. Moim zdaniem on próbuje dowiedzieć się, czy coś dla ciebie znaczy.
-Czy coś dla mnie znaczy.?! On wie, że go kocham. Sory, ale muszę pobyć sama, za jakiś czas wrócę.- wstałam i poszłam wzdłuż plaży. Było mi cholernie przykro, gdy mijałam te wszystkie zakochane pary. Poszłam w kierunku baru i tam zamówiłam sobie jednego z kolorowych drinków. W oddali dostrzegłam zmierzającą też Dorotę
-Co Harry zrozumiał, że nie jesteś jego warta?-zapytała złośliwie. Spojrzałam na nią zabójczym wzrokiem- kochana, spójrz na siebie, jak ty wyglądasz- brzydka, gruba i bez poczucia stylu.-odeszła i zostawiła mnie w szoku. Myślałam nad tym jakiś czas i doszłam do wniosku, że ma chyba rację. Postanowiłam już wrócić. Gdy doszłam na miejsce wszyscy leżeli na ręcznikach i opalali się.
-O nasza zguba wróciła. Harry, patrz- odezwał się Zayn. Harry nawet na mnie nie spojrzał, co było jak kolejny nóż.
-Co myślisz, że jak nie będziesz się odzywać osiągniesz co chcesz.?- rozpłakałam się jak małe dziecko- Nie! Jeśli to ma tak wyglądać, to nie wiem jak to dalej będzie. Wiesz co, znajdź sobie taką, co będzie ciebie warta, bo jak widać ja nie jestem- wszyscy patrzyli na mnie ze zdziwieniem, nawet Harry. Pokręciłam głową i odeszłam. Poszłam od razu do pokoju. Bezwładnie opadłam na łóżko i cały czas płakałam w poduszkę. Podniosłam się i poszłam do łazienki. Stanęłam przed lustrem. Zobaczyłam w nim blondynkę z opuchniętymi od płaczu oczami i rozmazanymi śladami po tuszu na policzkach. Wyglądałam tragicznie. Odkręciłam zimną wodę i przemyłam nią twarz. Wolałam już na siebie nie patrzeć. W pokoju przebrałam się i usiadłam w kącie, gdzie była niedostrzegana.
-Danielle, gdzie jesteś? Potrzebuję cię-mówiłam w kółko, ale dziewczyna nie dała żadnego znaku.  Usłyszałam mocny trzask drzwi.
-Co zamierzasz zrobić?-zapytał Liam Harrego.
-Nie wiem. Skąd przyszło jej na myśl, że jej nie chcę.?
-Harry… Znasz ją i wiesz, że jest wrażliwa. Pomyśl co ona czuje, gdy ty się tak zachowujesz. Co ty sądzisz o tym związku, bo jeżeli jest odskocznią od rzeczywistości, to daj sobie spokój i nie rań jej już jej bardziej, bo to nic nie da.
-Kocham ją, ale to nie to.- gdy usłyszałam te słowa poczułam uścisk w żołądku i nie mogłam oddychać. Dorota jednak miała rację. Ona mnie ostrzegła… obraziła, ale ostrzegła. Wstałam i weszłam do pokoju, a on spojrzał na mnie z niepokojem. Bez słowa pozbierałam swoje wszystkie rzeczy z pokoju i wsadziłam je do walizki.
-Gdzie idziesz?-zapytał Harry.
-Nie zawracam ci głowy. Mam nadzieję, że znajdziesz swoją Danielle. Pa- wyszłam i nie słyszałam co jeszcze powiedział. Nie chciałam słyszeć. Podeszłam  do drzwi pokoju Liama i Nialla. Zapukałam, a drzwi otworzył mi oczywiście Niall- Mogę?-zapytałam i spojrzałam na niego zapłakana
-Jeszcze się pytasz- wpuścił mnie do środka. Gdy zamknął drzwi nie wytrzymała i rozryczałam się jeszcze bardziej- Co się stało.?-zapytał i przytulił mnie
-Powiedz tak szczerze. Jestem aż tak brzydka?
-Żartujesz? Jesteś piękna.
-Widać nie dość- powiedziałam sama do siebie
-Ułoży wam się
-Nie ułoży.
-Ułoży.
-Nie. On powiedział, że mnie nie kocha.
-Palant.- skomentował
-Nie. To, że mnie zostawił nie znaczy, że go będę obrażać.- do pokoju wszedł wkurzony Liam. Gdy mnie zobaczył on razu do mnie podszedł i mnie przytulił
-Nie miałaś tego słyszeć, a przynajmniej nie w taki sposób.
-Nie, cieszę się. Lepiej teraz, niż potem. Liam, ja się wyprowadzę od was, ale daj mi czas na znalezienie mieszkania
-Co.?! Nie, nigdzie się nie wyprowadzisz- od razu zaprotestowali obaj.
-Nie, u was będę go codziennie widywać, a tego nie chcę.- usłyszeliśmy walenie w drzwi
-Otwórz, wiem, że u was jest. Muszę z nią porozmawiać.- spojrzeli na mnie, a ja pokiwałam głową na nie i podeszłam do okna.
-Ona, nie chce z tobą gadać-odezwał się Niall
-Nie mieszaj się, tylko otwórz. Niall do cholery, otwórz te drzwi.- Liam podszedł do drzwi i przekręcił zamek. Harry jak poparzony wpadł do środka.
-Nie otworzyłem, by mogłeś z nią porozmawiać, tylko żeby ci pokazać jak ją zraniłem bawiąc się nią- powiedział do niego Liam.
-To nie wasza sprawa, co jest między nami
-Nasza. Ona jest naszą przyjaciółką
-A moją dziewczyną
-Poprawka byłą dziewczyną- poprawił go Liam.
-Co się tu dzieje?-zapytał Zayn, który wszedł razem z Louisem.
-Louis powiedz mu, że ma dać spokój Belli.
-Media mają rację. Ty tylko bawisz się uczuciami i zostawiasz- odezwałam się.
-To nie tak-zaczął
-No a jak?! Powiedziałeś otwarcie, że nie chcesz dalej tego ciągnąć. W porządku, ale nie rań mnie bardziej już i zostaw w spokoju.
-Nie zostawię…
-To masz problem, bo teraz ja będę cię traktować tak jak ty mnie, jakby cię nie było.- wysyczałam mu prosto w twarz. On spojrzał na mnie z wyrzutem i wyszedł. Wtedy od razu rozpłakałam się. Usiadłam na podłodze przy łóżku i podkuliłam nogi do klatki piersiowej.
-Będzie dobrze mała- przytulił mnie Niall
-Wiem. Teraz boli, ale będzie lepiej- uśmiechnęłam się przez łzy.
-Będziesz zła, jeżeli pójdziemy zjeść kolację? Albo chcesz iść z nami?
-Nie, idźcie- odezwałam się. Uśmiechnęli się do mnie i wyszli. Cały czas patrzyłam na wodę, aż nawet nie wiem kiedy zasnęłam. 
******   ***********************************************************************************
Nie wiem co zrobić, byście zaczęli komentować. Bardzo bym chciała, byście to robili.Szczerze, to nie wiem, czy jutro pojawi się nowa część... Postaram się, ale nic nie obiecuję ;D. Pozdrawiam I Tak Nie Znasz- Pani Horan

środa, 12 czerwca 2013

Imagin czterdziesty pierwszy z harrym, Część VI


Obudził mnie dotyk na moich plecach. Odwróciłam głowę w drugą stronę i zobaczyłam uśmiechniętego Harrego.
-Cześć księżniczko moja- pocałował mnie w czubek nosa i podszedł do walizki
-Hej królewiczu- zaśmialiśmy się. Podniosłam się do pozycji siedzącej. Harry odwrócił się w moją stronę  i chowając coś za plecami wrócił do mnie. Chwilę później miałam na ustach bitą śmietanę. Hazza zbliżył się do mnie i pocałunkiem zlizał krem. Wyrwałam mu z rąk tubkę i nalałam trochę na nos i go w niego pocałowałam. Loczek po raz kolejny po coś poszedł i wrócił z drugą. Uśmiechnęłam się do niego chytrze i prysnęłam śmietanę prosto na jego goły tors. Chłopak pokręcił głową i rzucił się na mnie. Usiadł na mnie i ściągnął moją bluzę. Widziałam, że jego oczy  się błyszczą, gdy zostałam w samej bieliźnie. Nalał trochę śmietany na mój brzuch i zlizał ją. Śmiałam się jak głupia, bo miałam tam łaskotki.  Podniósł na mnie wzrok i uśmiechnął się triumfalnie. Chwycił jedną moje oba nadgarstki i nalał śmietany na dekolt. Moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Popatrzył na mnie i zbliżył swoją twarz do mojej. Oparł swoje czoło o moje.
-Kocham cię- wyszeptał i namiętnie pocałował.
-Ja ciebie też- powiedziałam, gdy oderwaliśmy się od siebie, by zaczerpnąć powietrza.
-Nie myślałem, że jeszcze kogoś będę w stanie pokochać. A jednak- posłałam mu uśmiech. Ponownie złączył nasze usta w pocałunku, oswobodziłam  się z jego uścisku i wplotłam palce w jego miękkie loki. Harry chwycił moje udo i przyciągnął je, później delikatnie po nim jeździł swoimi delikatnymi opuszkami palców. Dugą przeniósł na moją pierś i ścisnął ją przez materiał. Jego ręka powędrowała w stronę zapięcia mojego stanika. Już miał go odpiąć, kiedy do pokoju bez zastanowienia wbiegła pozostała czwórka.
-O kurwa- skomentował Louis, a my jak poparzeni od siebie oderwaliśmy.
-Dobrze, że weszliśmy teraz, bo chwilę później było już po wszystkim. – dopowiedział Niall
-Weźcie- powiedział zażenowany Harry.
-Nieźle zaczynacie dzień.- zażartował Zayn.
-To ci, co się nienawidzili-powiedział, chyba wkurzony Liam. Wstałam wkurzona z łóżka i podeszłam do walizki.
-Chwila, a to co.?!-krzyknął Louis i podleciał do mnie. Spojrzał na mój, brzuch, co uczyniła reszta i ja. Była tam resztka bitej śmietany.
-Nie wiedzieliście bitej śmietany kurna.!- uniosłam się. Z walizki wyciągnęłam ubrania i zniknęłam z nimi za drzwiami łazienki. Umyłam się z resztek bitej śmietany i ubrałam nowe rzeczy. Włosy rozczesałam i zrobiłam lekki makijaż. Gdy wyszłam z łazienki chłopcy nadal byli u nas.
-Z resztą nie dziwię mu się, jesteś gorąca- zaśmiał się oczywiście Louis.
-I to jak- poruszył dziwnie brwiami Zayn
-Koniec- odezwałam się.- Jestem głodna- chwyciłam Harrego za rękę i wyszłam z pokoju. Za mną zaraz wyszli chłopcy. Poszliśmy do hotelowej restauracji.  Był wolny tylko jeden stolik, więc przy niemu usiedliśmy. Zamówiłam sobie naleśniki z słynną bitą śmietaną i truskawkami,  Harry zamówił to samo, a chłopcy nie wiem.
-Mogę się dosiąść?-zapytała jakaś kobieta, odwróciła głowę i zobaczyłam . Blondynkę  w niezwykle skąpym stroju. Chłopcy tylko pokiwali głowami. Kobieta usiadła obok Louisa, naprzeciw Harrego.
-Jak ci piękna na imię?-zapytał Zayn
-Dorota, ale mówią mi Doda- zaśmiała się, a ja się skrzywiłam. Cały czas czułam wzrok blondynki na Harrym. Irytowało mnie to niemiłosiernie.
-Hej mała, co się dzieje, że jesteś zła- spytał mnie Harry.
-Nie jestem kotek.
-To dobrze- objął mnie ramieniem i pocałował w czubek głowy, a ja się w niego wtuliłam.
-Nie wiem jak ty, ale nie chce mi się tu siedzieć- wymruczał mi do ucha. Uśmiechnęłam się cwaniacko. Chwyciłam jego dłoń i razem wyszliśmy z restauracji
-Idziemy do pokoju, czy gdzie? –on tylko pokręcił głową na tak i pociągnął do pokoju.
-Boże, brzydszej i dziwniejszej dziewczyny, czy kobiety nie widziałem- powiedział z obrzydzeniem Harry.
-Widziałeś jak oni się do niej ślinili?-zaśmiałam się
-Nie dało się nie zauważyć. Ani oni się napalili. Z reszta ja też.- otworzyłam szeroko buzię, a Harry wpadł w śmiech
-No super- powiedziałam sama do siebie
-Ale tylko na ciebie kocie- wymruczał mi seksownie do ucha. Przygryzłam dolna wargę, a on zaczął składać pocałunki na mojej szyi.
-Przestraszyłeś mnie- odwróciłam się do niego
-Mnie bierze obrzydzenie, gdy ją widzę, a co by było, gdybym ją miał chociaż dotknąć.- uśmiechnęłam się i mocno wtuliłam w jego ciało.
-Idziecie na plażę?-spytał Liam, który wszedł do pokoju. Pokiwaliśmy głowami, że tak, a chłopak wyszedł. Szybko przebrałam się w bikini i wzięłam potrzebne rzeczy. Zarzuciłam na siebie tylko zwiewną sukienkę.
-Jak zawsze pięknie wyglądasz- objął mnie Harry i wyszliśmy z pokoju. Przed nim czekali już wszyscy, łącznie z ich nową koleżanką. Spojrzałam na mojego chłopaka, a on na mnie i uśmiechnęliśmy się do siebie. Harry splótł nasze palce i ruszyliśmy na plażę. Gdy rozłożyliśmy koc położyłam się na niego i zaczęłam się opalać.
-Harry, chodź. Zayn chce wziąć górę od kostiumu Dorocie, tak samo jak zrobił Belli.
-Nie jestem zainteresowany - powiedział obojętnie Harry. Louis dziwnie na niego spojrzał i odszedł. Harry pociągnął mnie do siebie, tak że leżałam na jego brzuchu. Z torebki wyciągnęłam telefon, bo dostałam wiadomość. W moich oczach stanęły łzy, co oczywiście zaraz zobaczył Harry
-Znów to samo- powiedziałam sama do siebie
-Jak wrócimy do Londynu, to coś tym zrobimy. Obiecuje ci kochanie, a teraz oddaj telefon- podałam mu komórkę, a on ją wyłączył i schował.- Jak tak na ciebie patrzę to zdałem sobie sprawę, że nigdy nie widziałem kogoś piękniejszego.- gdy to wymówił poczułam przyjemne ciepło w środku.
-Dziękuję- odpowiedziałam cicho
-Przypominasz mi Danielle. Ona też zamiast wiem, a bo to jasne odpowiadała dziękuję. Nie wiem jak mogłem kiedyś być tak tępy i spotykać, czy spać z byle kim.
-Nie wracaj do przeszłości. Liczy się to, czy dotrzymasz danej sobie obietnicy, czy nie.
-Masz rację. Chcę być z tobą już do końca.
-Nie widzieliście Zayna i Doroty?-zapytał Louis
-Nie. Zaraz wracam, idę po picie.- powiedziałam i ruszyłam w stronę baru. Gdy przechodziłam obok toalet zobaczyłam wchodzącą do jednej z damskich Dorotę. Coś mnie pokusiło, by wejść tam za nią. Weszłam ostrożnie do łazienki i weszłam do tej obok. Spięłam się na ubikację, tak że miałam minimalny podgląd do tej obok. To co tam zobaczyłam zaszokowało mnie. Oni się kochali w łazience.! Nie no, szczyt wszystkiego. Z torebki, którą zabrałam wyciągnęłam aparat i zrobiłam im zdjęcie, ale tak by mnie nie zauważyli. Gdy się upewniłam, że wszystko dobrze widać. Wyszłam jak gdyby nigdy nic i poszłam kupić nam po sokach. Gdy wróciła podałam napój Harremu, a ten cmoknął mnie w nos.
-Martwiłem się już. Nie było cię dość długo.- zasmucił się
-Nic mi nie jest.
-Wracamy, bo za godzinę ruszamy do klubu- oznajmił nam Louis, gdy wróciły zguby. Spakowałam nasze rzeczy i trzymając się za ręce wróciliśmy do pokoju. Harry runął na łóżko i zakrył twarz poduszką.
-Aż tak jesteś wyczerpany?
-Nie, ale wkurza mnie ta cała Dorota. Cały czas się kręci wokół chłopaków. Na pewno chcesz iść?
-Nie wiem. Jeżeli nie masz ochoty, to zostaniemy tu.
-Dobra idziemy, ale tylko na chwilę. Pasuje ci to ?- podniósł się do pozycji siedzącej. Uśmiechnęłam się tylko i z walizki wyciągnęłam ubrania . W łazience wzięłam krótki prysznic, by tylko zmyć z siebie piasek i krem. Ubrałam ubrania i zrobiłam odrobinę mocniejszy makijaż. Gdy wyszłam z łazienki Harry był już ubrany, ale leżał w tej samej pozycji.
-Stało się coś?-zapytałam siadając obok niego
-Nie kochanie- przyciągnął mnie do siebie, tak że byłam zmuszona usiąść na nim okrakiem. –Piękna jesteś- powiedział do mnie i namiętnie wpił się w moje usta.
-Kocham, gdy mnie tak całujesz.- Harry tylko się, zaśmiał i pocałował ponownie, ale bardziej namiętnie.  Do pokoju ponownie, jak rano wpadli chłopaki z Dorotą, która oczywiście musiała być
ubrana jak lafirynda spod latarni.
-Nie no, wy nie macie co robić.?-spytał Zayn. Już chciałam mu się odszczekać i powiedzieć o jego przygodzie w łazience, ale ugryzłam się w język
-A co zazdrościsz?-zapytałam i zmroziłam go wzrokiem.
-A czego?-zapytał chytrze
-Grabisz sobie Malik- zeszłam z loczka i poprawiłam swoją sukienkę.
-Możemy iść?-zapytała, jak mnie mam znudzona Dorota.
-Tak-odpowiedziałam i wyszliśmy z naszego pokoju. Poszliśmy do tego samego klubu, co wczoraj byłam z Harrym. Od razu wszyscy podeszli do baru i zamówili po drinku. Ja z Harrym po wypiciu poszliśmy tańczyć, tak samo jak Niall z Dorotą. Widziałam jak coś szepcze mu na ucho i tańczy niezwykle dziwnie. Wiem, że gdybym chciała, to bym ją pobiła. Zaczęłam seksownie ocierać się o krocze Harrego. On tylko mruczał mi do ucha. Zauważyłam, jak Niall z Dorotą idą w stronę ubikacji
-Idę do łazienki tylko- oznajmiłam Harremu i poszłam za nimi do damskiej ubikacji. Już zaraz po wejściu słyszałam jęki i stęki. Zaśmiałam się i zrobiłam to co poprzednio na plaży. Po prostu uwieczniłam to co oni wyprawiają. Miałam lekkie poczucie winy, że robię takie coś, ale to dla ich dobra. Szybko wyszłam z łazienki i wróciłam do loczka.
-Zamówić ci jeszcze drinka?
-Nie, colę tylko.
-Zatańczysz?-zapytał mnie Louis. Spojrzałam na Harrego, a on pokiwał głową na tak.
-Jasne- poszłam razem z Lou na parkiet i odwaliłam jeden głupi taniec. Gdy chciałam wrócić do Harrego zobaczyłam go rozmawiającego z Dorotą. Poczułam dziwne ukłucie w sercu. Harry coś jej powiedział, później podszedł do mnie.
-Idziemy?-zapytał wkurzony
-Oczywiście- odpowiedziałam, a Harry złapał moją dłoń i wyszedł przed klub.  Od razu poszliśmy do naszego pokoju. –Czemu jesteś taki wściekły?-zapytałam go siadając obok niego na łóżku
-Ta idiotka chciała, bym z nią spędził noc. Nie zgodziłem się, to oczywiste
-Musisz porozmawiać z Louisem, a ja z Liamem
-Po co.?-zapytał zdziwiony
-Zayna i Nialla już zaliczyła, teraz chciała ciebie, a nie wiem jak Lou i Liam, bo wyszliśmy
-Co za… Kurde, nie znam słowa by ją określić.-zaśmiałam się tylko.
-Zapomnij o tej akcji z klubu
-Łatwo ci mówić.- uśmiechnęłam się i popchnęłam go do pozycji leżącej.  Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam rozpinać jego koszulę. Harry cały czas patrzył na mnie, jakby się wahał, wyczytałam to z jego oczu.
-Dobra, nie to nie.- wstałam z niego i poszłam od razu do łazienki.  Oparłam się o drzwi i rozpłakałam. Czułam się podle. Po co ja go do tego namawiam. Już ostatnio mi powiedział, że nie chce. Jaka ja głupia jestem.
-Bella, otwórz. Proszę- usłyszałam jego ściszony głos. Wstałam i otarłam łzy.
-Co.?-zapytałam uchylając drzwi.
-Mówiłem ci już kotek. Mam do ciebie za duży szacunek, by cię wykorzystać
-Jak wykorzystać? Ja cię do tego namawiam- odpowiedziałam mu wkurzona.- Dobra, zapomnij o temacie.- zamknęłam ponownie drzwi i rozebrałam się, by wejść pod prysznic. Wzięłam szybką kąpiel i ubrałam bieliznę, a na nią koszulkę. Wyszłam z łazienki i od razu położyłam się na łóżko. Przykryłam szczelnie kołdrą i odwróciłam plecami do Harrego. Chwilę poleżałam i poczułam gorący oddech na karku. Jego zimne palce powędrowały na moje udo i przejechały, aż do pośladków. Moje ciało przeszedł dreszcz.
-Przepraszam- wypowiedział mi na ucho. Przewróciłam się na plecy i spojrzałam na niego.
-Nie to ja przepraszam. Namawiam cię do czegoś, czego nie chcesz.
-Nie, ja tego chcę i to bardzo. Boję się, że pomyślisz, że tylko na tym mi zależy. Wcale tak nie jest, ty jesteś dla mnie najważniejsza.
-Rozumiem- odpowiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Na ustach oczka pojawił się cwaniacki uśmiech.
-Pocałujesz mnie, czy mam dietę pocałunkową?-pokazał swoje równe ząbki. Pokręciłam głową i musnęłam lekko jego rozpalone usta. Harry przyciągnął mnie bliżej siebie i pogłębił pocałunek. Położył się na mnie i włożył ręce pod koszulkę. Chwycił jej koniec i podciągnął, a później zdjął i rzucił za siebie. Uśmiechnęłam się prze pocałunek. Przeniosłam ręce w jego miękkie włosy. Harry jednym zwinnym ruchem odpiął mój stanik, ale zawahał się go zdjąć. Gdy już się go pozbył zaczął je całować. Czułam się jak w siódmym niebie. Jęknęłam cicho, gdy zaczął je przygryzać. Jego ręce powędrowały do gumki moich majtek i powoli je zsunął. Złapałam za jego bokserki i szybko je zdjęłam. Zaraz po tym poczułam w sobie członek Harrego. Poruszał się powoli, ale to dawało jeszcze większą przyjemność. Gdy doszliśmy Harry spuścił się we mnie.
-Dziękuję ci- powiedziałam mu na ucho.
-To ja dziękuję. Już zapomniałem jaką to daje przyjemność.- wtuliłam się w niego, a on mnie objął ramieniem
-Dobranoc
-Dobranoc kochanie- odpowiedział i pocałował mnie w głowę. Zasnęłam w mgnieniu oka.
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Dobra, pora wyjaśnić parę spraw. Po pierwsze: nowy imagin = co najmniej  2 komentarze. Ja wywiąże się z umowy, nie wiem jak wy XD.Pozdrawiam I Tak Nie Znasz- Pni Horan ;*